Stany Zjednoczone, dolar, a GPW

Dobrnęliśmy do piątku, a spadków jak nie było, tak nie ma, na nic negatywne sygnały,rosnące prawdopodobieństwo zmiany trendu. Naturalnym teraz, byłoby zmienić punkt widzenia, do czego muszę szczerze wyznać, nie jestem skory. Jednakże nie sposób pominąć istoty ostatnich wzrostów, oraz ich wpływu na możliwy rozwój wydarzeń w dłuższym terminie.
Skoncentrujmy się najpierw na czynnikach mających bezpośrednie przełożenie na nasz parkiet, czyli notowania dolara i  s&p. Nie od dziś wiadomo, że jesteśmy całkowicie zależni od danych napływających z zewnątrz, w zależności od rozwoju wypadków, kopiujemy amerykański indeks, a siła odbicia definiowana jest wartością dolara. Odnosząc się do ostatnich sesji, gdzie warszawski indeks niewątpliwie pokazał pazur, nie mieliśmy do czynienia z niczym innym, jak wykorzystaniem nastrojów globalnych i osłabienia dolara.
Z jakim scenariuszem zetkniemy się więc w najbliższych tygodniach? Przeanalizujmy poszczególne składowe:
S&P
Negatywny wpływ, patrząc od strony popytowej będzie miało:
-górne ramię trójkąta (oznaczone kolorem zielonym), 
-linia trendu poprowadzone przez dołki z 2009 i 2010 (kolor czerwony) roku stanowiąca w tej chwilę opór,
-bliskość ubiegłorocznych szczytów,
-wskaźniki
-spadająca liczba uczestników.

Prawdopodobieństwo spadków na kilka kolejnych tygodni mocno wzrasta, jednak (tutaj moja zmiana w nastawieniu) jaki to będzie rząd spadków? Raczej niewielki. Wstępna linia trendu (kolor zielony) będąca jednocześnie dolnym ograniczeniem trójkąta stanowić będzie silne wsparcie, pokrywające się dodatkowo z 23,6% zniesienia Fibonacciego.

USD PLN
Na chwilę obecną trwające umocnienie złotówki ma spore szanse kontynuacji, co nie oznacza trwałej długoterminowej tendencji. Na wykresie, zaznaczyłem elipsą, miejsce zetknięcia się trzech niezmierni istotnych linii, stanowiących w miarę umacniania się złotego silne wsparcie dla dolara. 

Dla giełdy w Warszawie w zależności od rozwoju sytuacji zza oceanem generują się dwa warianty wydarzeń.
Mniej wiarygodny: SiP osiąga nowe szczyty, GPW wykorzystuje osłabienie dolara, co równe jest silnym wzrostom w Polsce.
Bardziej wiarygodny: korekta SiP, w tym czasie dolar zmierza ku istotnym wsparciom, dalsza kontynuacja wzrostów na warszawskim parkiecie, przy rosnącym ponownie w sile dolarze, skutkować będzie wzrostem, natomiast nie będzie to wzrost imponujący.
Trzecia alternatywa, którą obecnie zapakowałem do pudełka i odstawiłem do szafy, to kontynuacja spadków. To już temat na przyszłe wpisy.

P.S. Zostały zaktualizowane wykresy w zakładce obserwuj rynek.

Bardzo liczę na Wasze komentarze w celu przekazania: konstruktywnej krytyki i uwag do publikowanych wpisów, pomysłów na kolejne wpisy na blogu, propozycji współpracy, czy po prostu utwierdzenia mnie w przekonaniu, że warto prowadzić ten blog.
Zasady komentowania: rzeczowość, nawiązanie do tematu, brak wulgaryzmów. Komentarze nie spełniające tych warunków nie będą publikowane. Dozwolone jest linkowanie własnej domeny dowolną frazą.

2 ; Dodaj komentarz:

Wyrwigrosz.com 3 lutego 2012 14:19  

Zobaczymy co będzie jak wylezie sprawa Portugalii i w odległej perspektywie Włoch, co prawda rynek zdyskontował tak jak przewidywałem silny negatywny trend informacyjny i nie było reakcji na ratingową masakrę, ale jak giełdy trochę podrosną to później będzie ostry zjazd kiedy kolejne kostki domina zaczną się przewracać w Europie. Wg mnie jest jeszcze trochę czasu na dalsze wzrosty, ale jest to grubymi nićmi podszyte w długiej perspektywie...

emso 3 lutego 2012 15:40  

Podobne dylematy mnie również dręczą w ostatnich dniach. To co zauważyłem to dość duże podobieństwo obecnej sytuacji WIG20 oraz USD/PLN do drugiej połowy lat 90-tych. Oznaczałoby to już teraz lub za chwilę hossę na GPW oraz trwały proces osłabiania się crossu EUR/USD przez kolejne kilka lat (co najmniej do 2014 roku). Wraz z tym słabnąć powinna złotówka. I tu się zgodzę, że jeśli miałoby się to ziścić to hossa na GPW nie będzie pokaźna i bardzo trudno jej będzie przebić szczyty z 2007 roku. Co do USD/PLN myślę, że jest szansa w najbliższym czasie na wyrównanie lub lekkie przebicie szczytu z początku stycznia - to by zasiało ziarno niepewności u tych, którym najbliższa przyszłość się już wyklarowała...

Prześlij komentarz

Skomentuj


---------------------------------------
Wyświetlana zawartość witryny stanowi wyraz osobistych poglądów autora i w żadnym razie nie jest “rekomendacją” w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. nr 206, poz. 1715).