Zainspirowany komentarzem - czyli, co tak naprawdę wpływa na decyzję RPP.

Jakkolwiek dziwnie to brzmi, to wprawiony w stan osłupienia, po przesłuchaniu komentarza w pewnej "telewizji biznesowej" z pewnym znanym profesorem, którego nazwiska nie będę tu ujawniał, zamieszczam własny komentarz do komentarza. 
W odpowiedzi na  pytanie redaktora; czy istotnie, nie można podjąć decyzji o obniżeniu stóp procentowych, skoro inflacja wynika głównie ze źródeł zewnętrznych (ropa naftowa)?
Zdaniem profesora:

...rynki nie mogą pozostać bierne na  dobre dane dotyczące bezrobocia, wzrostu gospodarczego, wzrostu sprzedaży, co krańcowo powinno zaowocować wzrostem wartości złotego, a to z kolei mogłoby przełożyć się na decyzję o obniżeniu stóp procentowych. Natomiast wszystkie dobre dane równoważone są czynnikami inflacyjnymi, takim jak wspomniane wzrosty cen ropy naftowej, stąd stop.

Szybkie zakończenie profesora, stop to stop. 
Należy obserwować rynek i może w przyszłym roku powtarzając za profesorem będziemy mieli okazje zobaczyć pierwszą obniżkę stóp. 

Dwie kwestie pozostają sprzeczne.
Pierwsza - gospodarka. Otóż obserwując dane makro, mamy do czynienia z tendencjami negatywnymi, zarówno jeśli mowa o bezrobociu jaki i PKB, Jedynie sprzedaż wzrasta, ale i to, moim zdaniem jest mocno naciągane, zważywszy, że wzrost sprzedaży liczony jest w cenach nominalnych. Owszem, jeśli tłem będzie gospodarka europejska, przede wszystkim południowe peryferia, to można powiedzieć, że w Polsce jest całkiem nieźle.  A gdyby świat składał się tylko z gospodarki europejskiej, to może i Polska stałaby się autentycznie atrakcyjna. Jesteśmy mocno zależni od Europy, jeśli więc w rejonie Europy dzieje się "nie najlepiej", każdorazowo będzie to miało negatywny wpływ na naszą gospodarkę i samą złotówkę, a środki popłyną w inne rejony świata. Nie pomogą tutaj nawet złote odczyty PKB.

Druga sprawa - uzasadnienie profesora. Sprowadzenie powodów decyzji RPP, o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie do jednej zewnętrznej danej (ropa) nie bardzo jest rzeczowe.

Być może czas antenowy był zbyt krótki. Być może redaktor nietrafnie ( w końcu z jego ust, pierwsze padło, jakoby tylko notowania ropy naftowej wyłącznie miały wpływ na inflację), lub niezrozumiale zadał pytanie, jednak nie potrafię zrozumieć jak osoba niebywale kompetentna, niezmiernie zawiłą kwestię, jaką jest inflacja - sprowadzić mogła do ledwie jednego czynnika, a zupełnie pominęła fakt, braku korelacji zwiększania ilości pieniądza z dalszym wzrostem PKB, wywołującego w sensie stricte tylko i wyłącznie inflację o czym również wspominałem na blogu.

Kończąc, zapytam, czy waszym zdaniem jest sens oglądania telewizji biznesowej? Czy telewizja o zarabianiu może przyczynić się do korzystnych decyzji inwestycyjnych? 


Bardzo liczę na Wasze komentarze w celu przekazania: konstruktywnej krytyki i uwag do publikowanych wpisów, pomysłów na kolejne wpisy na blogu, propozycji współpracy, czy po prostu utwierdzenia mnie w przekonaniu, że warto prowadzić ten blog.
Zasady komentowania: rzeczowość, nawiązanie do tematu, brak wulgaryzmów. Komentarze nie spełniające tych warunków nie będą publikowane. Dozwolone jest linkowanie własnej domeny dowolną frazą.

7 ; Dodaj komentarz:

Anonimowy 7 marca 2012 21:48  

Oglądanie "telewizji biznesowej" jest tyle warte co ogladanie seriali. Czyli nic. Dla mnie TV to tylko i wyłacznie rozrywka. Aktualne informacje są w Internecie. Lepiej poczytać blogi (również profesorów). Tam nie ma limitów czasu antenowego.

emso 7 marca 2012 22:19  

Na szczęście nie mam tego dylematu ponieważ od dobrych 10 już lat nie posiadam telewizora :) Informacji dla swojej strategii inwestycyjnej szukam w internecie. Tutaj na szczęście jeszcze nie każdy ma interes w wyrażaniu swoich poglądów... Nie mniej jednak moja sytuacja życiowa powoli zaczyna wymuszać posiadanie TV i chyba w niedalekiej przyszłości znowu zawita on do mojego życia :/
Z drugiej strony obecnie to już nie problem aby oglądać telewizję w internecie, ale jakoś nie kwapię się do tego :)

Krzysztof 7 marca 2012 22:47  

Skoro tak się u Ciebie sytuacja przedstawia, to domyślam się, że za sprawą pociechy:) a więc raczej będzie oglądanie biznesu dla maluchów-kreskówki etc:)

Pamiętam gdy, TVN uruchamiał swoją odnogę biznesową, jakie było moje zachwycenie. A teraz patrzę na poszczególne osoby prowadzące programy, jak na szamanów próbujących wymusić wzrosty(nie wliczam w to Pana Niedziałka).

Wytrzymuję 15 minut i wyłączam głos, spoglądając od czasu do czasu w notowania.

Krzysztof 7 marca 2012 22:53  

Ktoś to jednak ogląda, skoro pozostają na rynku.
Co do aktualnych informacji - pełna zgoda. Choć mam jedną taką niedzielną pozycję, którą lubię oglądać - górna półka (jak się reklamują - Ile naprawdę warte są książki o biznesie, finansach i ekonomii? Czy na konkretnej książce rzeczywiście zyskuje czytelnik czy wyłącznie jej autor?)

Sebastian Cezary 8 marca 2012 12:45  

Powiem więcej, zazwyczaj nie ma sensu oglądać telewizji tematycznej, tym bardziej zwykłych wiadomości, tak samo jak i czytać gazet czy blogów. Ogromna większość z tych źródeł wychodzi z pozycji: to jest spowodowane tym a tym, to wynika z tego i tego. Tak jakby te osoby bały się zaznaczyć, że jest to jedynie część powodów. Osoba która to przyswoi w takiej formie jest po prostu wprowadzana w błąd. Dlatego później osoby bez znajomości zasad gdy na giełdzie piszą się na prywatyzacje i tracą.

emso 8 marca 2012 13:46  

Dokładnie tak. Trzeba będzie odświeżyć Leśną Akademię sukcesu z polskiego radia :)

Z tym wyłączaniem głosu to dość skuteczne i często spotykane na co dzień w miejscach publicznych gdzie wyświetlane są takie informacje. Zapewne stąd podłapujemy takie nawyki :)

Zupełnie off topic zastanawia mnie ostatnio sytuacja na polskich obligacjach, o których zyskowności mówiło się kilka tyg. temu w superlatywach. Zerknąłem więc na wykres:
http://stooq.pl/q/a/?s=apbx10&i=w&u=4482869
Wygląda na to, że jest miejsce na spory wzrost. Nie wiem tylko jaką wiarygodność daje to, że formacja nie wystąpiła w dołku tylko w jego bezpośredniej bliskości. Nasuwa się także pytanie czy duże pieniądze nie zacumują tu jeśli polska giełda nadal będzie pozostawała w niełasce?... Ten aspekt może być kluczowy dla osób inwestujących w fundusze. Jeśli temat wydaje Ci się interesujący to chętnie poznam Twój punkt widzenia może w którymś z kolejnych wpisów...

wykresyGieldowe 8 marca 2012 18:55  

nie wiem co jest korzystne, ale ja nie oglądam.

Prześlij komentarz

Skomentuj