Wziąć się w garść!

Najwyższy czas wrócić do pisania bloga, a przynajmniej do pisania paru postów miesięcznie. Poza tym pozostają pewne formalne zaległości, które muszę/chcę zrealizować. Pierwsza najistotniejsza sprawa - rozstrzygnięcie konkursu.
Wiem, powinienem był to zrobić na początku stycznia, nie było jednak ku temu wystarczającej motywacji. 


Teraz po przeczytaniu fragmentu książki Rory'ego Vadena "Nie idź na łatwiznę" postanowiłem zmienić ten stan rzeczy. Myślę, że nie warto w nieskończoność odkładać planów, a przynajmniej w sferze bloga nic samo się nie zrobi. Nikt za mnie nie napisze wpisu, nie zakończy konkursu. Choć wierzcie mi, czasami tak bardzo się nie chce lub zwyczajnie brakuje inspiracji.



W kwestii konkursu "książka za komentarz", o którym więcej tutaj - książka powędruje do Aleksandra Szafrańskiego, który poza samymi wpisami publikowanymi na risk and profit, często udzielał się w komentarzach do wpisów. Oczywiście w zamierzeniu konkursu była większa ilość komentarzy, ale czego się spodziewać skoro tak mała ilość publikacji ukazywała się na blogu w ostatnim czasie. Panie Aleksandrze proszę o dosłanie adresu, książkę "Bezpieczne strategie inwestycyjne" wyślę niezwłocznie.


Kolejna sprawa nieaktualizowany portfel. Czas najwyższy udostępnić wyniki za miesiące listopad,grudzień i styczeń. Przypomnę, że składową portfela stanowi fundusz lokacyjny (nic w tym czasie nie zmieniałem) inwestujący środki w bony i obligacje skarbowe, obligacje komunalne, papiery komercyjne. 


Wyniki:

Listopad 2012

Zaangażowanie środków: Fundusz lokacyjny
Prognozowany wynik: 0,3%-0,35%
Wynik portfela w listopadzie: 0,52%
Wynik portfela od początku publikacji (wrzesień - listopad 2012): 1,86%


Grudzień 2012

Zaangażowanie środków: Fundusz lokacyjny

Prognozowany wynik: -

Wynik portfela w grudniu: 0,42%

Wynik portfela od początku publikacji (wrzesień - grudzień 2012): 2,28%



Styczeń 2013

Zaangażowanie środków: Fundusz lokacyjny

Prognozowany wynik: -

Wynik portfela w styczniu: 0,26%

Wynik portfela od początku publikacji (wrzesień 2012 - styczeń 2013): 2,54%



Patrząc na wykresy i ogólną sytuację makroekonomiczną, wiem już jakich zmian dokonam w portfelu, a parę składowych mówi, że mimo trwającej korekty, akcję mogą okazać się niezłą alternatywą dla części kapitału. O tym w następnym wpisie.


Na zakończeniem mała prośba. Nie wiem, czy znacie Michała prowadzącego blog Jak oszczędzać pieniądze. Jak dla mnie to człowiek z pasją, charakterem, przy tym dzięki swojemu zaangażowaniu w prowadzenie wspomnianego bloga - pomagający ludziom. Aktualnie uczestniczy w konkursie na najlepszy blog o oszczędzaniu. Myślę, że warto oddać właśnie na niego swój wartościowy głos. Jeśli nie jesteś przekonany/przekonana to przeczytaj parę wpisów Michała, gwarantuje, że będzie to dobrze zagospodarowany czas. Tutaj link do głosowania.

Miłego dnia życzę:)

Bardzo liczę na Wasze komentarze w celu przekazania: konstruktywnej krytyki i uwag do publikowanych wpisów, pomysłów na kolejne wpisy na blogu, propozycji współpracy, czy po prostu utwierdzenia mnie w przekonaniu, że warto prowadzić ten blog.
Zasady komentowania: rzeczowość, nawiązanie do tematu, brak wulgaryzmów. Komentarze nie spełniające tych warunków nie będą publikowane. Dozwolone jest linkowanie własnej domeny dowolną frazą.

6 ; Dodaj komentarz:

kry 12 lutego 2013 20:11  

Prowadzenie blogu nie jest obowiązkiem. Po prostu, jest czas to się pisze, nie ma, to się zajmujemy czymś innym.

Z drugiej jednak strony, jeśli masz wiernych czytelników, a masz na pewno to warto o nich dbać :).

Co do blogu Michała, potwierdzam, robi świetną robotę i w zasadzie już go można określić mianem zwycięzcy tego konkursu.

Krzysztof 12 lutego 2013 22:04  

Pamiętam taką anegdotkę. Miasto 170 tyś mieszkańców, zresztą całkiem nieźle zarządzane. Wybory. Mieszkańcy o dotychczasowym Prezydencie: da radę, zwycięstwo gwarantowane.

Tak wypowiadała się większość. Wynik łatwy do przewidzenia.

Mam nadzieję, że Michał wygra, aczkolwiek warto dopilnować zwycięstwa.

Co do pisania,to masz rację, szkoda poświęconych wcześniej godzin i rzecz jasna, może nie wielkiej bo liczona prawie setką (bez skojarzeń) liczba subskrybentów zobowiązuje.

Michal Szafranski 12 lutego 2013 22:39  

Cześć Krzysztof,

Whaw! Dziękuję Ci za tak zdeklarowane poparcie dla mojego bloga :)

A co do pisania na blogu - też mam takie dylematy czasami: pieścić ten materiał jeszcze bardziej czy już go wypuścić, czy warto nad tym ślęczeć tyle czasu, czy to co robię przyda się komuś... i cieszę się jak dziecko widząc, że Czytelnicy utwierdzają mnie w przekonaniu, że to co robię ma sens. A ja mam taki cel żeby pomagać innym - skoro mam taką możliwość i taką zdolność, to po prostu grzechem byłoby jej nie wykorzystać do robienia czegoś dobrego.

Dzisiaj przeczytałem takie zdanie a propos odkładania różnych rzeczy na potem (z różnych powodów):

"Łatwo jest znajdować wymówki i odkładać na potem. Ale w którymś momencie zdasz sobie sprawę, że jeśli "POTEM" nie stanie się "TERAZ", to przekształci się w "NIGDY". Im dłużej zwlekasz, tym bliżej jesteś "NIGDY"."

I tym optymistycznym akcentem zapraszam Cię Krzysztofie do pisania tu i teraz ;-) Ja idę w tło dokończyć wpis męczony już od 4 dni...

Pozdrawiam!

Krzysztof 13 lutego 2013 09:19  

Dzięki Michał za słowa mobilizacji:)

Świetne zdanie, chyba sobie wyryję na przedramieniu:D z uwagi na fakt, że ostatnimi czasy stałem się ekspertem w odkładaniu różnych spraw na później :)

ILikeAir 13 lutego 2013 13:07  

Śmierć twojego bloga byłaby dużą stratą dla Polskiej blogosfery finansowej. Blogowanie, szczególnie przez specjalistów - pasjonatów często prowadzi do wypalenia blogera bo to praca głównie pro publico bono i wiele fachowych blogów z tego powodu umiera.

Trzymam kciuki żeby u Ciebie było inaczej, "czytam Cię" od ponad roku.

Krzysztof 13 lutego 2013 17:09  

Wielkie dzięki Wojtek. Budujące!

Takie to czasy, gdzie szybko coś powstaje i jeszcze szybciej w ogromie przetwarzanych informacji znika. Zresztą nie tyczy się to tylko blogów, ale również ludzi, ruchów społecznych, mody, organizacji i wielu innych spraw.

Internet - magia i przekleństwo jednocześnie.
Pozostaje się :) i zmobilizować.

Jeszcze raz dzięki

Prześlij komentarz

Skomentuj


---------------------------------------
Wyświetlana zawartość witryny stanowi wyraz osobistych poglądów autora i w żadnym razie nie jest “rekomendacją” w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. nr 206, poz. 1715).