W co inwestować w czasie stagflacji? Plus konkurs dla czytelników (wygraj książkę)

Całkiem niedawno jeden z czytelników bloga zadał mi pytanie: w co warto inwestować w czasie stagflacji? Oczywiście nie można oczekiwać odpowiedzi mieszczącej się w jednym zdaniu. Stąd wykluczam zdawkową odpowiedz typu, inwestuj w złoto czy inne aktywa np. akcje. Pytanie rozbudowałbym właściwie do trzech:

Co to jest stagflacja? Czy mamy aktualnie do czynienia ze stagflacją? W co warto inwestować w czasie stagflacji?

Co to jest stagflacja? Krótko mówiąc jest to sytuacja, w której jednocześnie mamy do czynienia ze zwiększoną inflacją przy jednoczesnym kurczeniu się bądź stagnacji gospodarek. 

Czy zatem autentycznie mamy do czynienia z stagflacją? Popatrzmy przez pryzmat gospodarek: Polski i Stanów Zjednoczonych.

Polska

Stany Zjednoczone

Jak widać na wykresach - stagflacja aktualnie nie występuje. Zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Polsce presja inflacyjna maleje. Być może, jeśli przyjąć za możliwe, kolejne etapy luzowania polityki monetarnej, inflacja powodowana wzrostem cen surowców, ponownie da znać o sobie w bardziej dokuczliwy sposób. 

Pytanie czytelnika, dotyczące ewentualnych inwestycji w czasie stagflacji nie ma realnego przełożenia, aczkolwiek gdybyśmy faktycznie mieli do czynienia z stagflacją należy mocno przyjrzeć się poszczególnym klasom aktywów. Dla przykładu, czy inwestycje w akcje mogą być dobrą alternatywą w momencie wystąpienia stagflacji? W mojej opinii nie. Dlaczego? Kurcząca się gospodarka jest wypadkową gorszych wyników napływających z podmiotów działających na rynku, a więc również spółek notowanych na giełdach, a same kursy tych ostatnich stanowią wypadkową osiąganych przez nich wyników.

A gdyby stagflacja stała się faktem, to w jakie aktywa zainwestowałbyś pieniądze?
Najciekawsza przesłana odpowiedz wraz z uzasadnieniem zostanie nagrodzona książką: Sztuka wyboru akcji Richarda Kocha (tutaj możesz o niej więcej przeczytać) W konkursie wezmą udział wszelkie odpowiedzi nadesłane do niedzieli (2 września) w formie komentarza pod czytanym postem. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 4 września 2012r. Wszystkich serdecznie zapraszam.

Krzysiek

Bardzo liczę na Wasze komentarze w celu przekazania: konstruktywnej krytyki i uwag do publikowanych wpisów, pomysłów na kolejne wpisy na blogu, propozycji współpracy, czy po prostu utwierdzenia mnie w przekonaniu, że warto prowadzić ten blog.
Zasady komentowania: rzeczowość, nawiązanie do tematu, brak wulgaryzmów. Komentarze nie spełniające tych warunków nie będą publikowane. Dozwolone jest linkowanie własnej domeny dowolną frazą.

7 ; Dodaj komentarz:

anonymous 29 sierpnia 2012 14:11  

Witam,
Niezależnie od koniunktury potrzebna jest dywersyfikacja a więc:
1. akcje - na giełdzie można zarabiać zarówno na hossie jak i na bessie. "Wystarczy" umiejętnie dokonać wyboru akcji :)
2. konta oszczędnościowe walutowe i PLN - wybieramy waluty stabilne rozwijających się gospodarek
3. złoto - kilka procent zainwestowanych funduszy warto jest mieć w fizycznym złocie.

Prawda, że proste i uniwersalne?

Krzysiek 29 sierpnia 2012 19:45  

Witam, oczywiście, że proste, ale nie takie łatwe do zastosowania. Szczególnie przypadł mi do gustu pkt 2. Szkoda, że napisałeś jako użytkownik anonimowy, odpowiedź traktuję jako konkursową.

Dziękuje za komentarz i pozdrawiam
P.S. A może tak wyjść z ukrycia? :)

Krzysiek 29 sierpnia 2012 19:47  

ok, widzę już - nie-lubie-googla:)

Paweł Gałuch 30 sierpnia 2012 12:40  

W co inwestować w czasie stagflacji?

Stagflacja jest jednym z najtrudniejszych okresów do inwestowania. Spadek realnej wartości pieniądza powoduje, że spada realny zysk z inwestycji. Stagnacja gospodarcza lub nawet kurcząca się gospodarka powoduje, że wyniki finansowe firm są coraz gorsze co przekłada się na spadek wartości akcji spółek notowanych na giełdach. Istnieje więc problem ze znalezieniem korzystnego miejsca do zainwestowania kapitału, a gdy już uda się osiągnąć dodatnią stopę zwrotu realnie jest ona „zbijana” przez szalejącą inflację (bardzo możliwa sytuacja, w której nominalnie osiągamy dodatnia stopę zwrotu, a realnie stopa zwrotu jest ujemna).

Spójrzmy więc na kilka miejsc, gdzie można ulokować kapitał:

Brak podejmowania jakichkolwiek inwestycji
Z jednej strony nie narażamy się na stratę z inwestycji w trudnych czasach, z drugiej wartość kapitału spada razem z silną inflacją. Wydaje się, że przechowywanie pieniędzy „w skarpecie” nie jest najlepszym pomysłem w czasie stagflacji.

Inwestowanie w lokaty/obligacje
W zależności od przyjętej polityki pieniężnej banku centralnego. Jeżeli bank centralny zdecyduje się na niskie stopy procentowe, aby pobudzić gospodarkę, jednocześnie nie stłumi inflacji. Przy niskich stopach procentowych zysk z inwestycji w lokaty/obligacje będzie nie wystarczający, aby osiągnąć dodatnią realną stopę zwrotu. W przypadku przyjęcia polityki wysokich stóp procentowych w celu stłumienia inflacji zysk z inwestycji w lokaty/obligacje może przynieść dodatnią realną stopę zwrotu.

Inwestowanie w akcje
W czasie spowolnienia gospodarczego wyniki finansowe większości spółek giełdowych ucierpią. Najprawdopodobniej giełda pogrąży się w bessie. Jednak taka sytuacja może być dobrą okazją do zainwestowania w niektóre spółki. Firmy produkujące najistotniejsze towary (dobra pierwszego rzędu) będą w stanie zwiększać ceny swoich produktów więcej niż wzrosną ceny czynników produkcji. Bessa wynikająca ze stagnacji gospodarczej jest świetną okazją do nabycia tanio akcji takich spółek.

Nieruchomości
Przez wiele lat uważano, że inwestycja w nieruchomości chroni przed inflacją. Jednak bańka na rynku nieruchomości w USA była jednym z głównych powodów ostatniego kryzysu, co zmieniło postrzeganie inwestowania w nieruchomości jako pewnej lokaty kapitału. W Polsce prognozy nie są najlepsze. Obecnie średnia cena transakcyjna sprzedaży m2 mieszkania spada.

Surowce
Złoto. Metal szlachetny od lat uważany za świetne zabezpieczenie kapitału w trudnych gospodarczo czasach. W czasie stagflacji w USA w czasie kryzysu naftowego złoto dało zarobić. Stąd można podejrzewać, że inwestycja w złoto będzie dobrym wyborem na czas stagflacji. Jedyną rzeczą, która lekko niepokoi, jest fakt, że złoto znajduje się na historycznych maksimach. Inwestycja w pozostałe surowce (miedź, węgiel) może być bardzo ryzykowna, ze względu na spowolnienie gospodarcze, a więc zmniejszony popyt na surowce.
Kraje rozwijające
W dzisiejszych czasach istnieją silne powiązania pomiędzy gospodarkami wszystkich państw, jednak istnieje spora szansa, że kilka gospodarek wyłamie się z kryzysu i podąży drogą wzrostu gospodarczego. Warto spojrzeć w kierunku tych państw i tak zainwestować pieniądze w akcje, obligacje, a także waluty tych państw.

Fundusze inwestycyjne
W tych trudnych czasach zapewne pojawią się fundusze inwestycyjne pragnące zdobyć klientów właśnie specjalnymi produktami specjalizującymi się inwestowaniem w czasie stagflacji. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach samemu zainwestować swoje pieniądze może powierzyć je wyspecjalizowanym fachowcom.

Moja propozycja inwestycji w czasie stagflacji:
Przede wszystkim odpowiednia dywersyfikacja.

Portfel podzieliłbym w następujący sposób:
50% złoto,
25% w akcje spółek produkujących dobra pierwszego rzędu (długoterminowo nie powinniśmy stracić, a kupowanie w czasach silnej przeceny może przynieść nam spory zysk mimo wysokiej inflacji),
25% w akcje oraz waluty krajów rozwijających się.

anonymous 30 sierpnia 2012 13:45  

Mając na uwadze aktualne ceny złota 50% w ten towar to duże ryzyko. Jak dla mnie 10% to max dla złota, pojedyńczej waluty czy spółki. Dywersyfikacja znaczy dla mnie co najmiej 3-4 waluty, 3-4 spółki (przy założeniu że jestem na giełdzie), fizyczne złoto (osobiście preferuję numizmaty niż monety bulionowe).

Paweł Gałuch 30 sierpnia 2012 19:51  

Oczywiście pisząc o inwestycji w akcje miałem na myśli inwestycję w kilka spółek (3-6), podobnie z inwestycjami na rynkach wschodzących.

Co do złota to zgadzam się, że jest to inwestycja ryzykowna (zaznaczyłem, że istnieje ryzyko związane z faktem, że złoto znajduje się na historycznych maksimach), jednak uważam, że psychologia w tym wypadku będzie istotniejsza i sporo osób "rzuci" się na ten surowiec w okresie stagflacji.

Problem bardzo ciekawy, bardzo ciężko jednoznacznie stwierdzić jakie inwestycje będą korzystne w okresie stagflacji.

Podtrzymuję jednak swoje zdanie, połowę zainwestowałbym w złoto, 1/4 w akcje kilku spółek produkujących podstawowe, potrzebne na co dzień rzeczy oraz 1/4 w krajach rozwijających się.

Krzysiek 30 sierpnia 2012 20:58  

Jestem pod wielkim wrażeniem, przekazanej merytorycznej stronie inwestowania. Brawo.
A gdyby tak uszczególnić, która lokata jest najkorzystniejsza, który fundusy inwestujący w złoto przyniesie największe stopy zwrotu. Macie jakieś propozycje? Bo w takich proporcjach zdaje się najmniej stracimy w czasie stagflacji. To nie żart, stagflacja stanowi realne zagrożenie, w przededniu kolejnych rund luzowania polityki monetarnej. Naprawdę

Prześlij komentarz

Skomentuj