Możliwe strategie inwestowania w czasie stagflacji - rozstrzygnięcie konkursu

Dochodzi prawie północ, a pozostało do napisania parę słów odnośnie zakończonego i rozstrzygniętego konkursu. Zanim jednak poznacie zwycięzcę, króciutkie podsumowanie w formie graficznej. Z nadesłanych odpowiedzi sporządziłem trzy wykresy wyrażające możliwości inwestowania w czasie stagflacji (szkoda, że tylko trzy propozycje napłynęły, tym bardziej, że nagroda w postaci książki Richarda Kocha - Sztuka wyboru akcji (tutaj możesz o niej więcej przeczytać) w mojej opinii wydawała się interesująca). Gadu gadu a zegarek wskazuje 23:34. Podaję więc zestawienie graficzne i laureata:

Konkurs trwa! W co inwestować w czasie stagflacji?

 W komentarzach ostatniego posta mogliśmy przeczytać bardzo ciekawą odpowiedz Pawła Gałucha, pozwolę sobie zaprezentować komentarz:

W co inwestować w czasie stagflacji? Plus konkurs dla czytelników (wygraj książkę)

Całkiem niedawno jeden z czytelników bloga zadał mi pytanie: w co warto inwestować w czasie stagflacji? Oczywiście nie można oczekiwać odpowiedzi mieszczącej się w jednym zdaniu. Stąd wykluczam zdawkową odpowiedz typu, inwestuj w złoto czy inne aktywa np. akcje. Pytanie rozbudowałbym właściwie do trzech:

Co to jest stagflacja? Czy mamy aktualnie do czynienia ze stagflacją? W co warto inwestować w czasie stagflacji?

Hossa na giełdzie?

Stało się! Znaczna część osób opisujących rynek widzi hossę. Czy to jednak hossa na giełdzie?  A może ledwie parę spółek należących do głównego indeksu wystrzeliła w góry czyniąc euforię. Ze swej strony dorzucę parę wykresów w ślad za którymi z automatu pojawiają się pytania.

Co decyduje o hossie i czy warto już nabyć akcje?

Od ostatniego wpisu upłynęło już sporo czasu (czerwiec). Pojawiły się również głosy, iż zakończyłem prowadzenie bloga. Nic bardziej mylnego - na taką kolej rzeczy wpływa kilka składowych. Po pierwsze, na rynkach niewiele się zmieniło pod względem fundamentalnym. Po drugie, bardziej jestem zaangażowany w prowadzenie własnych interesów (sytuacja tego wymaga).
Wreszcie po trzecie, lipiec był/jest dla mnie sezonem urlopowym, zresztą nadal na nim przebywam (być może chwilę za długo), choć nie ukrywam, że zwyczajnie zatęskniłem za blogiem i codziennością. Z tych też powodów dzisiejszy wpis będzie wielowątkowy. Przedstawię dzisiaj aktualną sytuację na rynku patrząc przez pryzmat trendów, stóp procentowych i poziomu wskażnika PE. Dalej można będzie zestawić wytyczne dla hossy z sytuacją fundamentalną.  Na zakończenie zwrócę się do czytelników o parę niezbędnych wskazówek.

Indeksy surowców a hossa


Co dalej z giełdą? Wiele osób stawia to pytanie. Kontynuując można postawić kolejne znaki zapytania przy sformułowaniu, a czy obserwowaliśmy prawdziwe spadki na rynku surowców? Hossa, a właściwie poszczególne gospodarki wymagają szeregu pozytywnych czynników aby długotrwale wejść w fazę wzrostów. Do takich determinantów zaliczam w znacznie niższej cenie wspomniane surowce, zwłaszcza ropę. Jak pisałem na blogu światowe zapotrzebowanie na ropę wzrosło w ostatnich latach o 10% , ceny kontraktów znajdują się tymczasem nadal na bardzo wysokich poziomach.

Wolumen i potwierdzenie średniej przemysłowej przez transportową.

Ostatnimi czasy nie często publikuje. Pamiętam czasy, gdy dziennie pojawiał się nowy post, jednak nie chodzi o to, aby pisać "na siłę", a przekazywać cenne i nie publikowane nigdzie indziej informacje. Wiadomości unikatowe (oczywiście jak dla mnie), nie zdobyły większego uznania, sądząc po ilości komentarzy pod ostatnią prognozą kwartalną. A przecież wszyscy pokładający swe zainteresowania w rynkach, zmierzają ku odpowiedzi, co dalej? Być może większość nastawiła się, że to koniec spadków, a podjęte działania w Europie będą wystarczające, aby uniknąć kolejnych spadków. Inni, zachwycają się polityką niskich stóp procentowych, ale czy to wystarczy, aby ponownie przeżywać hossę?

Dla rozwagi zaprezentuję dzisiaj cztery wykresy.
Pierwsze trzy prezentują spadający sentyment dla akcji. Przy czym, nie chodzi tu o krótkoterminowy spadek zainteresowania akcjami, a długoterminową niechęć do papierów. Widać spora grupa inwestorów, graczy, zwał jak zwał, doskonale zdaje sobie sprawę, że drukowane na masową skalę papierowe szczęście, w postaci dolarów i euro na dłuższą metę nie przyniesie niczego pozytywnego. 

Zwróćcie uwagę na wolumen, na pojawiające się zmiany. Długoterminowo rynek rośnie, a wolumen nawet nie utrzymuje stałego poziomu. Wszystkie wykresy w interwale miesięcznym.
S&P 500 Index wolumen
SP 500 i wolumen

Docelowa wartość złota to 5.000$! Ile w tym prawdy?

Takiej właśnie treści wiadomość otrzymałem niedawno z pewnej amerykańskiej firmy zajmującej się inwestycjami między innymi w srebro i złoto. Powodów takiego stanu rzeczy upatruje się z paru przyczyn, które wskaże w treści dzisiejszego wpisu, jak również własne zdanie w zakończeniu. 

Prognoza giełdowa na następny kwartał.

Sporo czasu upłynęło od ostatniej kwartalnej prognozy giełdowej, z której jednoznacznie wynikało, iż kupno akcji to raczej kiepski pomysł. Spośród dziewięciu czynników kształtujących ewentualny pozytywny klimat inwestycyjny, aż osiem dawało odczyt negatywny. Stopy procentowe, inflacja, czy PKB to tylko niektóre negatywne czynniki z przeszłości. Czy aktualnie coś się zmieniło? Czy warto zainteresować się akcjami w perspektywie kolejnego kwartału?
 Zanalizujmy ponownie kluczowe elementy rzutujące na atrakcyjność rynku akcji w Polsce. 

Trend
aktualny trend indeksu wig 20
Wig 20 w interwale tygodniowym

Zainwestuj w złoto. Możliwy wzrost rynku złota na poziomie 70-80%!

Nie często odnoszę się do wypowiedzi analityków, czy przedstawicieli firm zajmujących się szeroko pojętym inwestowaniem. Natomiast baczną uwagę zwracam na sposób wypowiedzi, oczywiście nie na mowe ciała, a przekazywane argumenty. Sam zresztą staram się jak najlepiej uzasadnić własny punkt widzenia zajmując jakiekolwiek stanowisko. Poniżej załączam wypowiedz z której można wnioskować, iż złoto na rok 2012 pozwoli zarobić około 70-80% lub jak inni twierdzą rynek ten wzrośnie o 70-80%. Czy to słuszna prognoza?


---------------------------------------
Wyświetlana zawartość witryny stanowi wyraz osobistych poglądów autora i w żadnym razie nie jest “rekomendacją” w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. nr 206, poz. 1715).