Klimat - 4Q2011

Nawiązując do tematu z dnia dzisiejszego warto się zastanowić, czy to już czas na nabycie akcji? Zaangażowanie większej ilości kapitału? Jeśli tak, to jakie temu towarzyszy ryzyko? Jeśli nie, to jakie czynniki determinują taki stan rzeczy? Zanim jednak dojdziemy do meritum dzisiejszego wpisu załóżmy, że jesteśmy w okresie silnej hossy, gdzieś w połowie jej trwania. Inflacja kształtuje się trochę  poniżej wyznaczonego celu inflacyjnego. Sektor przedsiębiorstw cechują niskie poziomy zadłużenia a osiągane wyniki przewyższają najśmielsze oczekiwania. Budżet państwa jest zrównoważony przy zerowym długu. Pięknie to wszystko wygląda, można śmiało angażować sto procent posiadanego kapitału.
Porównajmy zatem powyższy klimat (wzorzec) dla rynku akcji z sytuacją obecną opierając analizę
o poszczególne czynniki składowe(przyznając każdemu składnikowy wartość; 1 przy pozytywnym odczycie, : 0 przy negatywnym odczycie.
1. Trend



Drugorzędność P/E

Ostatnimi czasy często spotykamy się z opinią wielu ekspertów, że to dobry czas na zakup akcji. Argumentem takiego stanu rzeczy jest niska wartość wskaźnika P/E. Przykładowy artykuł, zamieszczony na portalu Money.pl.(link: kupuj te spółki ) w treści można przeczytać, że:


Kopia wsteczna

Dzisiaj wpis analizujący czas obecny w odniesieniu do przeszłości.
W20 długoterminowo:

Zaznaczyłem obraz obecnych spadków i skopiowałem w tył. Dlaczego? Zastanawiałem się nad tym ile razy indeks zawrócił w górę po tak gwałtownych spadkach. Wynik wyszedł druzgocący, osiągnął liczbę 0.

Trend i jeszcze raz trend!

Słyszy się Grecja, Portugalia, Hiszpania, Włochy, obecnie Niemcy i Francja robią furorę. CDSy, nie pozostają w tyle. Pomoc, brak pomocy, warunki pomocy. Chiny, rezerwa federalna i tak dalej i tak dalej.
Percepcja zaczyna zawodzić, myślimy, w międzyczasie zastanawiamy się nad PKB Polski, stanem gospodarki. Co będzie dalej? Wyłączcie odbiorniki, źródło szumu!
Zapominamy o najprostszym narzędziu wspomnianym w temacie. Trend. Gdzieś wcześniej pisałem, że trend niczym moda, wchodzi, staje się popularny, aż w końcu przemija.

Dlaczego uważam, że to bessa? cz. 2

W jednym z wrześniowych wpisów (cz. 1) przyszłe ruchy rynku opierałem o dotychczasowy układ świec pisząć ...  Tutaj obserwacje i wnioski przybierają postać liczenia do trzech w zasadzie do dwóch w okresach hossy, co wydaje się naprawdę śmieszne, aczkolwiek skuteczne...  i faktycznie powyższa zasada daje stuprocentową skuteczność dla indeksu największych polskich spółek. Czy postawiona wyżej teza jest prawdziwa dla innych rynków? Czy dwie, trzy świece w układzie miesięcznym zawsze zwiastują bessę? Sprawdźmy to!


                    S&P 500




Wychodzenie z dołków


Dzisiaj o dołkach i dołku tym najbardziej aktualnym, bo sierpniowym. Na licznych forach, blogach, portalach, trwa żywa dyskusja dotycząca ostatnich wydarzeń rynkowych. Nie brakuje zwolenników teorii, iż to przejściowe problemy a rynek w dalszym ciągu toczony jest przez zainicjowaną w 2009 roku hossę. Przeciwnicy, wydaje się widzą czarną dziurę i czas, w którym posiadacze akcji nie tylko nie powiększą kapitału a utracą jego znaczną część.
Myślę, że warto poświęcić więcej czasu aktualnemu przystankowi indeksu, aby mieć swoje zdanie.
W dniu dzisiejszym badaniu zostaną poddane  wszystkie głębsze korekty w zakresie 3 ostatnich hoss, czyli od roku 1998. Zbadamy jak długo trwała każda korekta i ile jak długo trwały przypadające na daną korektę ruchy spadkowe i wzrostowe. Porównanie uzyskanych wartości z aktualnym stanem "na dołkach" powinno dać możliwość odpowiedzenia na pytanie, kiedy ewentualnie indeks powinien się znaleźć na pozycji sprzed korekty? Czy też może upłynął już czas i obecne oczekiwanie to tylko puste nadzieje przed dalszymi spadkami.
Wykres WIG 20 - na niebiesko oznaczona całkowita długość korekt; - na zielono, czas potrzebny do
odrobienia strat.


Indeks na krawędzi


Dzisiaj postaram się w paru zdaniach uzasadnić dlaczego nie wierzę w dalsze spadki w najlbliższej przyszłości, choć tłum krzyczy, że to już... że czas na S, a przecież wciąż do pokonania pozostają dołki sierpniowe a i czasowo coś się nie zgadza.
Oczywiście w średnim terminie nadal optuję dalsze "osuwanie" się indeksu, atak podaży i zanik popytu ale dzisiaj nie o tym. Do rzeczy:
1. W20 - pierwsza fala spadków vs. rynek byka



Dlaczego uważam, że to bessa.


 Na początku chciałbym powiedzieć, że nie jestem przekonany w stu procentach co do rynku niedźwiedzia, jednakże wszystko zapowiada dalsze spadki. Swoje przemyślenia opieram na interpretacji indeksu w20 w różnych horyzontach czasowych oraz z uwzględnieniem jego zakresu od roku 1998 (wcześniejsze okresy charakteryzowały się niedojrzałością, tak więc ich wartość poznawcza jest mała).
1. Interpretacja RSI:


Zasady użytkowania


Wyświetlana zawartość witryny stanowi wyraz osobistych poglądów autora i w żadnym razie nie jest “rekomendacją” w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. nr 206, poz. 1715).

Risk and Profit oraz autorzy wpisów i komentarzy nie ponosza jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie ich wypowiedzi.

Dalsze rozpowszechnianie artykułów, grafik, wykresów w jakiejkolwiek formie jest dozwolone pod warunkiem: zamieszczenia informacji dotyczącej ich pochodzenia, za co uważa się wskazanie dokładnego adresu witryny (linku) http://risk-and-profit.blogspot.com,
poinformowania autora drogą mailową riskandprofit@gmail.com o ich wykorzystaniu.

O mnie


Risk and Profit zacząłem prowadzić w 2011 roku, a inwestycjami w akcje zajmuje się od 2006 roku. Pierwotnie przyświecała mi myśl publikowania materiałów wyłącznie związanych z oceną relacji  ryzyko/zysk dla inwestycji giełdowych - stąd sama nazwa bloga. Początkowo inspiracje czerpałem z książek Victora Sperandeo, jednak wraz z upływem czasu postanowiłem dzielić się szerszym zakresem informacji. Stąd często zagłębiam się w analizy techniczne, dane makroekonomiczne i statystykę. Łączę te trzy element i uważam, że zaniedbanie któregokolwiek wypacza ocenę sytuacji, co w konsekwencji prowadzić może do wielu kosztownych pomyłek. 

Dlaczego warto tutaj zaglądać? Powodów jest kilka: nie kopiuję treści - a sam ją tworze, dokładnie analizuję rynek, myślę rzeczowo - a nie życzeniowy, nie piszę pod publiczkę(nie płacą mi za to), ciągle odkrywam nowe zależności funkcjonujące na rynku, nie "pożyczam" cudzych zdjęć bez pytania,  nie tracę na giełdzie, nie wierzę w łatwe pieniądze. Pewnie to nie wszystko, jednak nie oczekujmy listy stu powodów, wystarczy te kilka aby częściej tu zaglądać :)

Krzysiek


---------------------------------------
Wyświetlana zawartość witryny stanowi wyraz osobistych poglądów autora i w żadnym razie nie jest “rekomendacją” w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. nr 206, poz. 1715).